A to przykazanie mamy od Niego, aby ten, kto miłuje Boga, miłował i brata swego. 1 J 4,21

A to przykazanie mamy od Niego, aby ten, kto…

Skąd bierze się w człowieku miłosierdzie i umiejętność czynienia dobra? Czy jest to tzw. odruch bezwarunkowy, coś przypisanego naszej naturze, naszemu człowieczeństwu? A może wynika to raczej z edukacji, zasad dobrego wychowania i postępowania, które wszczepiają dziecku rodzice, nauczyciele, środowisko? Może jest to skutek mody – to przecież dziś takie popularne wśród wielkich i bogatych tego świata – założyć jakąś fundację, pokazać się i wypromować przy takiej czy innej charytatywnej okazji? A może, tak po prostu, wypływać ma to z zasad mojej wiary, moich przekonań i wyznawanego systemu wartości?

Jeśli tak, to dlaczego tak często miłość bliźniego i miłosierdzie są wyłącznie „akcyjne”? To znaczy pojawiają się tylko od święta, sporadycznie, kilka razy do roku, chociażby przy okazji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, koncertów Live 8, akcji „Prezent pod choinkę” itp.? Dlaczego czasem tak wielką trudność sprawia czynienie dobra, pomoc, wsparcie, przebaczanie, okazywanie szacunku tym, którzy są tuż obok?

Być może problem leży w tym, że nie dostrzegamy zależności po- między wiarą (czyli miłością do Boga) a miłością do drugiego czło- wieka. Bóg ustami apostoła Jana uświadamia nam, że człowiek, który Go kocha i chce być posłuszny Bożej woli, musi jednocześ- nie kochać swoich bliźnich. Miłosierdzie jest podstawą odpowie- dzi człowieka na Boże działanie w Jezusie Chrystusie. Wiara nie może ograniczać się jedynie do słownych deklaracji, ona musi być „czynna w miłości”! Boże Słowo wyznacza naszej wierze konkre- tny cel – stanąć ponad codziennymi podziałami i podać rękę tym, którzy potrzebują pomocy.

ks. Michał Walukiewicz

Rozważanie pochodzi z książki „Cały rok blisko” wydanej przez wydawnictwo Warto, którą można kupić tutaj.

%d bloggers like this: