Bóg daje dowód swojej miłości ku nam przez to, że kiedy byliśmy jeszcze grzesznikami, Chrystus za nas umarł. Rz 5,8

Bóg daje dowód swojej miłości ku nam przez to,…

Boże Wszechmogący, Ty, który jesteś Miłością! To, co dziś czytam raz po raz, przekracza moje zrozumienie. Okazałeś swą miłość w śmierci Jezusa Chrystusa. „Rzadko się zdarza, że ktoś umrze za sprawiedliwego; prędzej za dobrego gotów ktoś umrzeć” (Rz 5,7). Ty oddałeś życie za grzesznika, za mnie. Boży dowód miłości – to bezgraniczne, bezwarunkowe umiłowanie kogoś takiego jak ja. To Boże zaproszenie, bym kochała innych na Jego sposób. „To jest rdzeń ewangelicznego przesłania. Jesteśmy powołani do tego, by kochać się wzajemnie taką samą, nieegoistyczną, wychodzącą naprzeciw miłością. Nasze miłosierdzie i współczucie nie może opierać się na konkurencyjnym stylu życia. Musi to być współczucie absolutne, w którym nie ma śladu rywalizacji, radykalne kochanie wroga. Jeśli mamy być nie tylko przyjęci przez Boga, ale przyjmować jak Bóg, musimy stać się jak Ojciec Niebieski i widzieć świat Jego oczyma” (Henri Nouwen, O wspólnocie, modlitwie, przebaczeniu, Kraków 2008, s. 134). Czy podołam?

O, jak dobrze i miło,
Gdy bracia w zgodzie mieszkają!
Jest to jak cenny olejek na głowie,
Który spływa na brodę,
Na brodę Aarona,
Sięgającą brzegu jego szaty.
Jest to jak rosa Hermonu,
Która spada na góry Syjonu.
Tam bowiem Pan zsyła błogosławieństwo,
Życie na wieki wieczne.
(z Psalmu 133)

Aleksandra Błahut-Kowalczyk, diakon

Rozważanie pochodzi z książki „Cały rok blisko” wydanej przez wydawnictwo Warto, którą można kupić tutaj.

%d bloggers like this: