Niechaj biodra wasze będą przepasane i świece zapalone. Łk 12,35

Niechaj biodra wasze będą przepasane i świece zapalone. Łk…

Obecnie w Kościele luterańskim ostatnią niedzielę roku kościelnego nazywa się Niedzielą Wieczności, kiedyś nazywano ją Niedzielą Umarłych. Mimo iż nie omijamy dziś tematu śmierci, nie jest to niedziela smutku, lecz nadziei, że wkrótce wypełnią się obietnice i spełni się to, w co przez całe życie wierzyliśmy. Nastanie życie wieczne.

Pięknie wyraża to Psalm 16: „Dasz mi poznać drogę życia, obfitość radości w obliczu twoim, rozkosz po prawicy twojej na wieki”.

Spełnienie oczekiwań i nadziei daje uczucie rozkoszy. Dobrze jest mieć wyobrażenie o tym, co nas czeka, gdy przyjdzie właściwy czas i będziemy do tej rzeczywistości powołani. Dążąc do tego stanu, wypełniając codziennie swoje obowiązki, ciesząc się życiem, nie chcemy, aby cokolwiek sprawiło, że nie osiągniemy upragnionego celu. Jezus, który jest Panem i sędzią świata, zachęcał do czujności i oczekiwania na ten moment, mówiąc: „niechaj biodra wasze będą przepasane i świece zapalone”. Tak właśnie wygląda dom człowieka oczekującego gości. Nie ubiera się on dopiero wtedy, gdy oni przychodzą, ale już wcześniej stara się być gotowy. Tak wygląda sytuacja gospodarza, ale nietrudno postawić się także w roli gościa. Gdy przychodzimy i wszystko jest gotowe, jesteśmy witani w drzwiach, jest nam miło i czujemy się zachęceni do spędzenia czasu z gospodarzami. Niezręcznie czujemy się wtedy, gdy przychodząc do kogoś, zastajemy zgaszone światła, a gospodarz jest zajęty zupełnie czymś innym.

Jezus zapowiedział nam swoje przyjście we właściwym czasie i jesteśmy tego świadomi. Postarajmy się więc, aby nasze twarze promieniały jasnością, a nasze serca były przygotowane na to ważne spotkanie.

ks. Henryk Reske

Rozważanie pochodzi z książki „Cały rok blisko” wydanej przez wydawnictwo Warto, którą można kupić tutaj.

%d bloggers like this: