Lud, który chodzi w ciemności, ujrzy światło wielkie. Iz 9,1

Lud, który chodzi w ciemności, ujrzy światło wielkie. Iz…

Zawsze zastanawiało mnie, dlaczego ludzie tak bardzo akcentują dzień Wigilii. Mówi się, że to rodzinne święta i wszyscy z radością siadają do dwunastu tradycyjnych potraw.

W gąszczu marketowych wystrojów ginie istota i sens tego wiec- zoru, związanego ze wspomnieniem dramatu dwóch osób, które w nocy poszukiwały noclegu i miejsca narodzin dla swojego cudownego, bo Bożego, dziecka. Przytłumione zostaje pro- roctwo o nadejściu Kogoś, kto stał się dla świata ratunkiem. Przegryzając szynkę, wdychając zapach sianka z wigilijnego stołu, łykając lampkę wina do smacznego karpia i świątecznej jarzynowej sałatki, łatwo zapomnieć o tym, że w wigilijny wieczór swojego miejsca na ziemi poszukiwała nowa Boża rzeczywistość! Syn Boga, Jezus Chrystus, Król, Boży Dziedzic, przyszedł do nas ludzi w naszej postaci! Tak, sam Bóg zniżył się do naszego pozio- mu, by dać nam, ludziom, perspektywę na lepszy byt. I nie chodzi tu o nanse, rodzinę i wszelką ob tość, ale o coś wiele cen- niejszego – pełnię życia tutaj oraz zbawienie i życie wieczne, coś, czego chyba nie potra my docenić za życia, a jest nam niezbędne po śmierci.

Przeakcentowanie „rodzinnej wigilii” wynika chyba z naszego nieudolnego radzenia sobie z zakłopotaniem, jakie wywołuje w nas kolejny dzień – Narodziny Chrystusa. Urodziny Boga na ziemi. Boże Narodzenie. Dla jednych ogromna radość i święto, przepełniające poczuciem bezpieczeństwa i wdzięcznością. Dla innych powigilijny kac, zgaga, ból brzucha i upragniony wolny dzień. O wiele łatwiej wtedy przespać, przemilczeć i znaleźć usprawiedliwienie dla swojego niedowiarstwa… Światłość nadchodzi! Jeśli odczuwasz zakłopotanie, może czas wyjść z ciemności? On stoi u drzwi.

ks. Andrzej Mateusz Wójcik

Rozważanie pochodzi z książki „Cały rok blisko” wydanej przez wydawnictwo Warto, którą można kupić tutaj.

%d bloggers like this: