Nakłoń, Boże mój, swego ucha i usłysz! Nie dla naszej sprawiedliwości zanosimy nasze błagania przed Twoje oblicze, lecz dla obftego Twojego miłosierdzia. Dn 9,18

Nakłoń, Boże mój, swego ucha i usłysz! Nie dla…

Boże mój, nie odważę porównywać się do proroka, który prosi Cię o odpuszczenie grzechów ludu, a jednak tak bliskie są mi słowa Daniela. Jego pokutna modlitwa, poczucie grzeszności całego narodu i Bożej kary – są dla mnie czytelne i zrozumiałe. Najbliższa jednak memu sercu jest nadzieja, że Bóg przebaczy swemu ludowi i wyzwoli z niewoli, jak to nieraz czynił na przestrzeni dziejów Izraela. I w tę od wieków biegnącą sztafetę pokoleń – wpisuje się mój los. I ja ośmielam się mieć nadzieję. Trzymam się jej tak, jak prorok Daniel. Moja niewola – to grzech. Moja chęć poprawy – to droga pokuty. Wiedzie stopień za stopniem poprzez wyznanie win, mniejszych i większych uchybień, które ranią przede wszystkim moich bliskich. Moja nadzieja – to miłosierny Bóg, który odpuszcza, przytula do serca jak Ojciec przygarniający marnotrawnego syna. Proszę Cię, jak Daniel, nakłoń, Boże, swego ucha i usłysz. Teraz jest pora spotkania z Tobą. Wołam do Ciebie jak Twój sługa.

Zmiłuj się nade mną, Boże, według łaski swojej,
Według wielkiej litości swojej zgładź występki moje!
Obmyj mnie zupełnie z winy mojej
I oczyść mnie z grzechu mego!
Ja bowiem znam występki swoje
I grzech mój zawsze jest przede mną.
Przeciwko tobie samemu zgrzeszyłem
I uczyniłem to, co złe w oczach twoich,
Abyś okazał się sprawiedliwy w wyroku swoim,
Czysty w sądzie swoim.
Oto urodziłem się w przewinieniu
I w grzechu poczęła mnie matka moja.
Oto miłujesz prawdę chowaną na dnie duszy
I objawiasz mi mądrość ukrytą.
Pokrop mnie hizopem, a będę oczyszczony;
Obmyj mnie, a ponad śnieg bielszy się stanę.
[…] Zakryj oblicze swoje przed grzechami moimi
I zgładź wszystkie winy moje.
(z Psalmu 51)

Aleksandra Błahut-Kowalczyk, diakon

Rozważanie pochodzi z książki „Cały rok blisko” wydanej przez wydawnictwo Warto, którą można kupić tutaj.

%d bloggers like this: