3. niedziela po Trójcy Świętej

Rozważania tygodniowe

3. niedziela po Trójcy Świętej

Przyszedł bowiem Syn Człowieczy, aby szukać i zbawić to, co zginęło. (Łk 19,10)

Żydzi zarzucali często Jezusowi, że spędza czas w otoczeniu „celników i grzeszników”, których dziś moglibyśmy nazwać marginesem społecznym. Zdaniem uczonych w Piśmie i faryzeuszy ten wielki nauczyciel moralności powinien był przebywać wśród elit religijnych i unikać „złego towarzystwa”. Jezus często spotykał się z ludźmi, którzy zagubili się w życiu i odeszli daleko od Boga, dlatego że kierowała Nim miłość. Chciał, żeby wszyscy zostali zbawieni. Zastanawiam się, na ile jesteśmy w tym aspekcie naśladowcami naszego Mistrza. Czy rzeczywiście chcemy, żeby inni ludzie zostali zbawieni? By mieli udział w radości i pokoju, którą posiadamy? Czy wzrusza nas los tych, którzy giną bez Chrystusa? A jeśli tak, to jak bardzo? Jak wiele jesteśmy w stanie poświęcić, żeby drugi człowiek poznał ewangelię?

Jako chrześcijanie zostaliśmy wezwani do tego, żeby „iść na cały świat i głosić ewangelię wszelkiemu stworzeniu”. To oznacza, że mamy być gotowi, by opuścić miejsce, w którym czujemy się najbezpieczniej – nasz dom, rodzinę, przyjaciół, i udać się w miejsca, które być może napawają nas strachem. Kościół i ci, którzy go tworzą, nie mogą zamykać się w swoim „chrześcijańskim światku” i spokojnie czekać tam na pojawienie się tych, którzy nie znają jeszcze Chrystusa. Musimy wychodzić „na zewnątrz” – rozwijać relacje z innymi ludźmi i być wiarygodnymi świadkami naszego Zbawiciela.

ks. Wiesław Łyżbicki

Rozważanie pochodzi z książki „Cały rok blisko” wydanej przez wydawnictwo Warto, którą można kupić tutaj.

%d bloggers like this: