Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj. Rz 12,21

Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj.…

Pojęcia zła używa się zazwyczaj na określenie jakiegoś pojedynczego postępku. Zło dla chrześcijan jest po prostu grzechem. To niekoniecznie musi być czyn, ale także słowo, myśl, zamiar lub zaniedbanie.

Zło jawi się jako siła, może nawet potęga, z którą trzeba walczyć. Jeżeli nie podejmiemy walki, ono nas pokona, a więc podjęcie jej jest koniecznością. W dodatku zło bywa silniejsze od nas. Ale czy zawsze? Może tylko wtedy, gdy poddajemy się bierności.

W jaki sposób można pokonać zło? Odpowiedź jest prosta: dobrem. W wierszach 9–20 dwunastego rozdziału Listu do Rzymian można znaleźć wiele wskazówek dotyczących naszego stosunku do bliźnich. Wiersz 21 jest ich podsumowaniem. Jeżeli będziemy się do nich stosować, złożą się one na sumę dobra, które pokona zło.

Kto nie czyni dobra, ten już został pokonany przez zło. W Liście Jakuba czytamy: „Kto więc umie dobrze czynić, a nie czyni, dopuszcza się grzechu” (Jk 4,16). Nie może być pustki.

We wspomnianym tekście (Rz 12,9–20) pośród wielu cech najważniejszą jest miłość. W Liście do Kolosan (3,14) apostoł Paweł pisał, że „miłość jest spójnią doskonałości”. Jezus też zwyciężał miłością. Poszedł na krzyż z miłości do człowieka, aby go zbawić. I odniósł zwycięstwo. Jego zwycięstwo nad złem przejawiało się nie tylko w ten sposób, że odpłacał dobrem za złe, ale przede wszystkim dokonało się poprzez to, że życie swoje oddał na krzyżu za grzeszników. Zrobił to dla Ciebie i dla mnie.

ks. Adam Podżorski

Rozważanie pochodzi z książki „Cały rok blisko” wydanej przez wydawnictwo Warto, którą można kupić tutaj.

%d bloggers like this: