Syn człowieczy nie przyszedł, aby mu służono, lecz aby służył i oddał życie swoje na okup za wielu. Mt 20,28

Syn człowieczy nie przyszedł, aby mu służono, lecz aby…

5. niedziela postu Judica

Panie Boże, to, co dziś przykuwa moją uwagę, to Twoja postawa. Przyszedłeś na świat, by służyć. Dałeś przykład, jak należy zapomnieć o sobie i być dla innych. Mam przed oczyma scenę, gdy myjesz nogi uczniom. Wykonujesz służebną pracę z taką godnością i miłością (zob. J 13,1–20). Wcale nie oczekujesz dobrze spełnionego obowiązku, zajmowania pierwszych miejsc, ciągłej aktywności w służbie dla Ciebie – pragniesz mojego serca, miłości spontanicznej, bezinteresownej, bezgranicznej. Ucierasz nosa uczniom i mnie, by przypadkiem za dużo nie myśleć o sobie. Uczysz prawdziwej wielkości. Pewnie przypominam Ci synów Zebedeuszowych albo ich matkę proszącą o protekcję. Tak, chcę być jak najbliżej Ciebie! Jak to osiągnąć? Odpowiadasz wprost: „Ktokolwiek by chciał między wami być wielki, niech będzie sługą waszym” (Mt 20,26). Oto właściwa droga do Pana. Dlatego za tak cenne uważam słowa: „Jezus, który przynosi wyzwolenie, wzywa, by zajmować się nie tylko swoimi ranami i ranami bliźnich, ale także by przemieniać własne rany w główne źródło uzdrawiającej mocy. Prawdziwa posługa musi być wzajemna. Gdy członkowie wspólnoty wiary nie mogą prawdziwie poznać i pokochać swojego pasterza, pasterzowanie staje się wkrótce zakamu owanym sprawowaniem władzy nad innymi ludźmi i nabiera charakteru autorytarnego i dyktatorskiego. […] Nie jesteśmy dawcami życia. Jesteśmy grzesznymi, połamanymi i słabymi ludźmi, którzy potrzebują tyle samo troski, co każda z powierzonych nam osób” (Henri Nouwen, O wspólnocie, modlitwie, przebaczeniu, Kraków 2008, s. 292).

Panie Jezu, wiem, że tego pragniesz, bym służyła innym, jak Ty mnie…

Błogosławiony człowiek, który w Panu pokłada nadzieję swoją
I nie zwraca się do wyniosłych
Ani do uwikłanych w kłamstwie.
Wiele cudów uczyniłeś, Panie, Boże mój,
A w zamysłach twoich wobec nas nikt ci nie dorówna.
Gdybym je chciał oznajmić i ogłosić,
Są liczniejsze, niż zdołałbym opowiedzieć.
Nie chcesz o ar krwawych i darów,
Ale dałeś mi otwarte uszy;
Nie żądasz całopalenia i o ary zagrzesznej. […]
Pragnę czynić wolę twoją, Boże mój,
A zakon twój jest we wnętrzu moim.
(z Psalmu 40)

Aleksandra Błahut-Kowalczyk, diakon

Rozważanie pochodzi z książki „Cały rok blisko” wydanej przez wydawnictwo Warto, którą można kupić tutaj.

%d bloggers like this: