Wyprostujcie się i podnieście głowy swoje, gdyż zbliża się odkupienie wasze. Łk 21,28

Wyprostujcie się i podnieście głowy swoje, gdyż zbliża się…

Rzadko idziemy przez życie wyprostowani. Uginamy się pod ciężarem codziennych obowiązków, wyzwań, trosk. Brak nam poczucia bezpieczeństwa, spełnienia. Martwimy się, że nie zdążymy zrealizować swoich marzeń. Kulimy się na myśl o utracie pracy, zdrowia.

Powód, by się pochylić, jest jednak tak naprawdę jeden – mój grzech. Muszę ukorzyć się przed Bogiem, wyznać mu swoją grzeszność. Ważne, by klęczały przed nim nie tyle moje kolana, co moja dusza, moje serce, moje „ja”.

Na Śląsku Cieszyńskim, obchodzono w adwencie Dzień Pokuty. Z opowieści sędziwej mieszkanki Cieszyna wiem, jak obchodzono go w kościele Jezusowym. Mieszczącą kilka tysięcy osób świątynię luterańską przy Wyższej Bramie wypełniał po brzegi tłum ubranych na czarno zborowników. Cały dzień przestrzegano ścisłego postu (8 grudnia był dniem wolnym od pracy). W czasie nabożeństwa panował nastrój powagi, żalu, skruchy, podobnie jak w Wielki Piątek. Mówiono jednak nie o męce Jezusa na krzyżu, ale o jego powrocie. Podkreślano potrzebę przygotowania się na jego przyjście.

Słowa Jezusa, zapisane przez Łukasza, pochodzą z fragmentu Ewangelii opatrzonego tytułem „O końcu świata”. Jezus oznajmia: „I wówczas ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego w obłoku z mocą i wielką chwałą. A gdy się to zacznie dziać, wyprostujcie się i podnieście głowy swoje, gdyż zbliża się zbawienie wasze” (Łk 21, 27).

Muszę najpierw ukorzyć się przed Chrystusem, by móc się wyprostować i z podniesioną głową witać go jako swego Pana.

Marek Cieślar, ewangelista

Rozważanie pochodzi z książki „Cały rok blisko” wydanej przez wydawnictwo Warto, którą można kupić tutaj.

%d bloggers like this: