Graliśmy wam na flecie, a nie tańczyliście, śpiewaliśmy wam żałobne pieśni, a nie płakaliście.

 — Ewangelia Mateusza 11,17

I tak dzieję się i dzisiaj. Głoszona jest ewangelia i nie widać skutku, głoszony jest zakon i także bez rezultatu. Choć gra się na flecie, nikt nie chce tańczyć, choć biada się, nikt nie chce płakać. Tego złego świata nie można ani naprawdę uradować, ani naprawdę zasmucić. Ten lud nie rozumie i nie chce rozumieć ani zakonu, ani ewangelii. Nie można ich uczynić ani grzesznikam, ani pocieszyć z powodu grzechu, ani uczynić ich ślepymi, ani widzącymi. Żyje ktoś swobodnie i jest źle, inny prowadzi surowe i twarde życie i też nie jest w porządku. Co więc można jeszcze zrobić dla tego bezcennego świata? Spodobałoby mu się dopiero, gdyby chwalić wszystko, co on robi – chociaż nie robi nic dobrego.

Marcin Luter

Rozważanie pochodzi z książki „Drogowskazy chrześcijanina na każdy dzień” wydanej przez wydawnictwo Warto, którą można kupić tutaj.