Za dni swego życia w ciele zanosił On z wielkim wołaniem i ze łzami modlitwy i błagania do tego, który go mógł wybawić od śmierci, i dla bogobojności został wysłuchany.

 — List do Hebrajczyków 5,7

W tych cierpieniach i modlitwach winniśmy znależć pocieszenie, gdyż On cierpi i modli się nie tylko za tych, którzy wtedy byli jego wrogami, uwięzili i przybili go do krzyża, ale także za nas. Oni bowiem byli jedynie niewolnikami i sługami naszych grzechów. Gdyż gdyby twoje i moje grzechy nie przytwierdziły Chrystusa do krzyża, to ci z pewnością musieliby go bez przeszkód puścić. Ponieważ jednak Chrystus jest tutaj prawdziwym kapłanem i Barankiem Bożym, który płaci swą ofiarą i śmiercią za grzechy całego świata, więc z tego powodu żydzi i poganie zadali mu gwałt. I dlatego jeśli prosi za tych, którzy go krzyżują, prosi także za nami, którzy naszymi grzechami dajemy powód do jego krzyża i śmierci. Dlatego też w krzyżu, na którym cierpiał Chrystus, winniśmy widzieć ołtarz, na którym On ofiarował swe życie i wykonuje swój urząd kapłański w modlitwie o uwolnienie nas od grzechu i od wiecznej śmierci. Gdyż kto uwalnia od grzechu, uwalnia też od śmierci.

Marcin Luter

Rozważanie pochodzi z książki „Drogowskazy chrześcijanina na każdy dzień” wydanej przez wydawnictwo Warto, którą można kupić tutaj.