A modląc się, nie bądźcie wielomówni jak poganie; bowiem oni mniemają, że dla swej wielomówności będą wysłuchani.

 — Ewangelia Mateusza 6,7

Zanim zaczniesz się modlić, przygotuj swe serce, byś nie kusił Boga. Czym bowiem, jak nie kuszeniem Boga, jest paplanina ust, gdy serce przebywa gdzie indziej. Nie można bowiem komuś przedstawić śmieszniejszego oszustwa niż oglądanie myśli przebiegających przez zimne, rozproszone serce w czasie modlitwy. Modlitwa żąda całego serca – nie podzielonego i oddanego, bo tylko wtedy jest dobrą modlitwą. Doprawdy widać, że prawdziwy Mistrz ustanowił i nauczał modlitwy „Ojcze nasz”. I niezmiernie żal, że modlitwa takiego Mistrza jest bezmyślnie klepana i paplana na całym świecie. Wielu zmawia być może kilka tysięcy razy w roku „Ojcze nasz”, ale gdyby nawet modlili się tak tysiąc lat, to i tak nie zasmakowaliby ani nie wymodlili z niej ani jednej litery czy kropki. Wniosek: „Ojcze nasz” jest największym męczennikiem na ziemi, gdzyż każdy dręczy go i nadużywa.

Marcin Luter

Rozważanie pochodzi z książki „Drogowskazy chrześcijanina na każdy dzień” wydanej przez wydawnictwo Warto, którą można kupić tutaj.