[…] więcej niż oni wszyscy pracowałem, wszakże nie ja, lecz łaska Boża, która jest ze mną.

 — 1 List do Koryntian 15,10

Wszystko, co wykonałem w służbie dla was, mili chrześcijanie, i ku chwale Tego, który jest w górze, który cały czas świadczył mi tyle dobrego, że choćbym pracował i tłumaczył tysiąckroć więcej i pilniej, to i tak nie zasłużyłbym na choćby jedną godzinę życia albo na zdrowe oczy. Wszystko, czym jestem i co mam, to jedynie z jego łaski i miłosierdzia, to zasługa jego drogiej krwi i gorzkiego potu; dlatego wszystko winno służyć z radością i z serca ku jego chwale. Zniesławiają mnie wrogowie, niech tam, lecz chwalą mnie pobożni chrześcijanie wraz ze swym Panem Chrystusem, a jestem już z nadmiarem wynagrodzony, jeśliby mnie choć jeden chrześcijanin miał za wiernego pracownika. O tamtych nie pytam, nie są warci, by uznać moją pracę, a ich pochwały winny być dla mnie przykre. Ich obelgi są dla mnie najwyższym zaszczytem i powodem do chwały. Chcę być doktorem, i to wzorem doktora, i tego tytułu nie odbiorą mi aż do dnia Sądu Ostatecznego – jestem tego pewien.

Marcin Luter

Rozważanie pochodzi z książki „Drogowskazy chrześcijanina na każdy dzień” wydanej przez wydawnictwo Warto, którą można kupić tutaj.