[…] jeśli się kto nie narodzi z wody i Ducha, nie może wejść do królestwa Bożego.

 — Ewangelia Jana 3,5

Musi to być inne narodzenie niż to z ojca i matki. Bożem dziełem jest także naturalne narodzenie człowieka, jednak Bóg czyni to przez ojca i matkę i są to narodziny z ich ciała i krwi. Ale w narodzeniu chrześcijanina człowiek nic nie może dać ani uczynić, gdyż jest to narodzenie nie z ciała (ani z woli mężczyzny), lecz z Boga, z wody i z Ducha Świętego. Bo choć dobrze widzisz wodę chrztu jak rosę (Księga Psalmów 110) i słyszysz wypowiadane ustami, zewnętrzne słowa jak wiatr, to Ducha i tego, co się tutaj dzieje, gdy człowiek w chrzcie zostaje oczyszczony i w ręku udzielającego chrztu staje się świętym, z dziecka należącego do piekieł staje się dzieckiem Bożym, tego nie możesz ani zobaczyć, ani usłyszeć, ani zrozumieć.

Marcin Luter

Rozważanie pochodzi z książki „Drogowskazy chrześcijanina na każdy dzień” wydanej przez wydawnictwo Warto, którą można kupić tutaj.