Przecież brata żadnym sposobem nie wykupi człowiek, ani też nie da Bogu za niego okupu, bo okup za duszę jest zbyt drogi i nie wystarczy nigdy […].

 — Księga Psalmów 49,8-9

Czy wolno nam i czy powinniśmy robić tyle szumu i rozgłosu wokół tego dobrego do którego skłania nas i poucza nasz rozum? Że nasze przyrodzone siły są w stanie doskonałym? Że nasz rozum zawsze jest skłonny do dobrego? I gdy czynimy to, co do nas należy, czy możemy mówić o tym jako o wielkiej rzeczy? Z czym mogę stanąć przed naszym Bogiem, który rozgniewał się na mnie i który, jak mówi Mojżesz, jest ogniem trawiącym? Czy z tymi plewami i kłoskami, z tymi moimi szkaradnymi, okropnymi grzechami, ośmielając się przy tym z nim spierać i wykłócać, że winien mi okazać za to łaskę i obdarować wiecznym życiem? Przecież słyszę, że ludzka natura jest tak przepełniona złem i niedolą, że cały świat ze swym stworzeniem to za mało, by przejednać Boga, lecz sam Boży Syn musiał być za to wydany.

Marcin Luter

Rozważanie pochodzi z książki „Drogowskazy chrześcijanina na każdy dzień” wydanej przez wydawnictwo Warto, którą można kupić tutaj.