A słabego w wierze przyjmujcie, nie wdając się w ocenę jego poglądów.

 — List Pawła do Rzymian 14,1

Gdy widzisz brata, który ma jakieś słabości, pomyśl tak: „ten ciężar jego słabości muszę dźwigać i nie mogę go zrzucić, dopóki on wyznaje Chrystusa”. Chrześcijanin w swym sumieniu winien być lekarzem, na zewnątrz jednak, w swym życiu, zwierzęciem jucznym, dźwigającym ciężary braci. W świętym Kościele muszą być słabi i tacy, których czyny nas gorszą – tak, jak w ludzkim ciele są nie tylko kości, ale także słabe i miękkie mięśnie. Dlatego Królestwo Chrystusa składa się z tych, którzy dźwigają i z drugich, którzy są dźwigani. I nasze życie składa się z siły i słabości.

Marcin Luter

Rozważanie pochodzi z książki „Drogowskazy chrześcijanina na każdy dzień” wydanej przez wydawnictwo Warto, którą można kupić tutaj.