Bóg […] wyprowadza więźniów na wolność, lecz oporni pozostają w ziemi suchej.

 — Księga Psalmów 68,7

Gdy człowiek upada, gdy niszczeją wszystkie jego siły, jego dzieła, to kim jest, tak że zostaje tylko nędzny, potępiony, opuszczony grzesznik, wtedy przychodzi Boża pomoc i siła (Księga Hioba 11). Kiedy wydaje ci się, że zostałeś już połknięty, to wtedy dopiero powstaniesz jak poranna jutrzenka. Gdyż ten, kto nie czuje grzechu, ten nie szuka ani łaski, ani ewangelii, ani wiary. Dlatego zakon jest dla sumienia niczym dozorca więzienny, kajdany, stryczek czy więzienie. Bóg nie uwalnia nas z tych więzów, kiedy nam to zdaje się być koniecznym, ale pozostawia nas w nich upokorzonych i udręczonych, aż obudzi się w nas pragnienie łaski. Wtedy On przychodzi i daje swoje Słowo, na którym zawisamy, i w ten sposób nas wyprowadza z tego przerażonego, bojaźliwego sumienia do sumienia dobrego, upewnionego.

Marcin Luter

Rozważanie pochodzi z książki „Drogowskazy chrześcijanina na każdy dzień” wydanej przez wydawnictwo Warto, którą można kupić tutaj.