[…] Wkorzenieni weń i zbudowani na nim, i utwierdzeni w wierze, jak was nauczono, składając nieustanne dziękczynienie.

 — List do Kolosan 2,7

Trzeba pozostawić za sobą uczucia i po prostu słuchać Słowa, zapisać je w swym sercu i na nim zawisnąć, choćby nic nie wskazało, że moje grzechy odeszły ode mnie i choćbym je jeszcze czuł w sobie. Nie należy patrzeć na uczucia, lecz mocno trwać przy tym, że śmierć, grzech i piekło zostały zwyciężone, choćbym nawet czuł, że tkwię w śmierci, grzechu i piekle. Choć jest w nas poczucie grzechu, to jest tak tylko dlatego, aby nas skłaniać ku wierze i tę wiarę umacniać, abyśmy wbrew wszelkiemu uczuciu przyjmowali Słowo i według niego serce i sumienie wciąż wiązali z Chrystusem. Gdyż wiara nie jest ludzkim złudzeniem i snem, jak niektórzy uważają. Wiara jest żywą, śmiałą ufnością w Bożą łaskę, tak pewną, że wierzący umarłby za nią tysiąc razy. I taka ufność i poznanie łaski Boga czynią człowieka radosnym, śmiałym i szczęśliwym przed Bogiem i całym stworzeniem, co czyni Duch Święty w wierze.

Marcin Luter

Rozważanie pochodzi z książki „Drogowskazy chrześcijanina na każdy dzień” wydanej przez wydawnictwo Warto, którą można kupić tutaj.