Bądźcie jedni dla drugich uprzejmi, serdeczni, odpuszczając sobie wzajemnie, jak i wam Bóg odpuścił w Chrystusie.

 — List do Efezjan 4,32

Nie może być inaczej – i wśród wierzących musi być wiele różnych słabości i pomyłek, abyśmy nie gniewali się, jeśli ugryziemy się w język, uderzymy pięścią w oko, stłuczemy stopę czy uderzymy głową w ścianę. Wtedy powinniśmy pomyśleć: „Hola, ten jest też członkiem, twoim bratem albo sąsiadem, co chcesz z tym zrobić? On uczynił to przez pomyłkę, nie miał takiej chęci, nie miał złych zamiarów, może wydarzyło się to z powodu jego słabości albo braku rozumu”. Cios został zadany i sprawił ci ból, ale czy dlatego chcesz odrzucić ten członek? To tylko mała iskra – spluń w nią, by zgasła, by nie przyszedł diabeł ze swym trującym oddechem i złym językiem i nie uczynił z niej ognia nie do ugaszenia, sporów i nienawiści nie do pojednania, wyrządzając szkodę całej trzódce. Gdyż jest to taki duch, który nie ustaje i nie odstępuje, jeśli mu się przeciwstawia.

Marcin Luter

Rozważanie pochodzi z książki „Drogowskazy chrześcijanina na każdy dzień” wydanej przez wydawnictwo Warto, którą można kupić tutaj.